I wiem na pewno, że każda następna narzuta będzie mocno popikowana, zdecydowanie bardziej niż ta :) Bo trochę mi odstaje w niektórych miejscach/wybrzusza się itp :) więc żeby uniknąć tego - następna będzie przepikowana, że hej :)
![]() |
I w końcu nauczyłam się przyszywać lamówkę ręcznie po lewej stronie tak, żeby nie było widać śladu szycia - jupiii :) Lamówka nie wydaje się więc tak straszna już :)

No przecież mówiłam, że będzie piękna!
OdpowiedzUsuńDziękuję Maryno :) To w dużej mierze wszystko dzięki Tobie i Twoim pięknym pracom :) Też chciałam spróbować :)
OdpowiedzUsuńNo i gratuluję :)
OdpowiedzUsuńI po ciuchutku zazdroszczę że już masz efekt końcowy, ja o swojej narzucie cały czas ... myślę - jedynie :)
Wspaniała!
OdpowiedzUsuńTeż chcę tak pięknie uszyć coś patchworkowego no i najpierw w wersji mini :)) Gratuluję!
OdpowiedzUsuńBardzo Bardzo Bardzo mi się ta narzuta podoba!
OdpowiedzUsuńGratuluję :)
Cudna narzuta! Podziwiam bardzo, u mnie ciągle w sferze marzeń, bo niezbyt się lubimy z maszyną ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam