1)podziwianie jak to już ładnie widać,
2) patrzenie, który by tu fragment wyszyć w dalszej kolejności,
3) myślenie jak fajnie będzie ten obrazek wyglądał, jak go już skończę,
4) rozważanie, który haft zacząć jako następny, kiedy już ten zostanie zakończony,
5) przekonywanie się "no Marta, nie bądź leniwa, wiem, że nie lubisz zaczynać i kończyć nitek, ale weź kolejne pasemko, przewlecz je przez igłę i wbij ją w kanwę, a potem to już z górki pójdzie; dasz radę" - czasem to przekonywanie siebie trwa i z 15 minut :)
Czy tylko ja tak mam???
I w efekcie gejsza wygląda tak

z każdym kolejnym krzyżykiem więcej widać :)
OdpowiedzUsuńwiec życzę udanej mobilizacji bo już zapowiada się ciekawie :)
Nie tylko Ty tak masz:) Ja podobnie. Mam całe mnóstwo rozpoczętych prac, które czekają na lepszy czas:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
Wyszywaj szybciutko, bo już ciekawie wygląda :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Jest coraz ładniejsza :).
OdpowiedzUsuńJa też niekiedy prowadzę wielkie przemyślenia podczas haftowania hihi :).
hmm kurcze Twoje wypunktowanie czynności w trakcie wyszywania uświadomiło mi właśnie dlaczego ja też tak strasznie wolno wyszywam i kończy się na tym że na chwilkę robótke odkładam na sofie, z myślą że zaraz do niej wrócę...i biorę książkę pod pachę i szukam innego miejsca w domu gdzie mogłabym się rozłożyć i poczytać...przecież nie bedę składać robótki skoro zaraz do niej wrócę :P
OdpowiedzUsuń